Bezpieczeństwo energetyczne Rosji.

Wiele uwagi, nie tylko w Polskich mediach, poświęca się tematyce bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju jak i Europy. Nie jest tajemnicą, że w znacznym stopniu państwa Środkowo-Wschodniej Europy są zależne od dostaw rosyjskiego gazu i ropy. Co interesujące, najwięcej uwagi poświęca się, ewentualnym naciskom politycznym, a pomija w dużym stopniu problemy infrastrukturalne, a przede wszystkim kwestie samych rezerw. Wiele mówi się o olbrzymim potencjale energetycznym Rosji, ale niewiele uwagi poświęca się rosnącemu popytowi wewnętrznemu i zapomina, że obecnie eksport gazu jest znacznie mniejszy niż zużycie w samej Federacji (w 2005 r. eksport wyniósł jedynie 216 mld m3 z wyprodukowanych 641 mld). Udział importu z Rosji, w zapotrzebowaniu Polski na surowce energetyczne wynosi 65% dla gazu i ponad 90% w przypadku ropy naftowej. W przypadku ropy, mamy możliwość importu drogą morską poprzez Gdański Naftoport (zdolność przeładunkowa 34 mln T rocznie), w przypadku gazu, jesteśmy skazani na dostawy z Rosji i własne złoża. Planowana budowa „gazoportu” może być dobrym sposobem na utopienie publicznych środków w mało perspektywicznym przedsięwzięciu. Problemem może okazać się zapewnienie ciągłości dostaw i zapewnienie kontraktów na dostawy z odpowiednim wyprzedzeniem. Obecnie Stany Zjednoczone, w coraz większym stopniu zależne od importu z Kanady, rozbudowują sieć terminali LNG z obecnie istniejących 5 do 23. W planach rozważa się kolejne pół setki inwestycji tego typu. Obecnie budowane „gazoporty” będą w przeciągu niespełna trzech tygodni przepompowywały ilość gazu równą rocznemu zapotrzebowaniu Polski. W równie trudnej sytuacji znajdują się, lub w niedługim czasie znajdą się inne bogate państwa – Wielka Brytania, Japonia, czy Chiny. Biorąc pod uwagę, że ilość chętnych na import LNG może znacznie przewyższyć możliwości eksportowe państw-producentów, wydaje się logicznym traktowanie Rosji jako głównego i praktycznie jedynego dostawcy gazu dla Polski.

Dla rosyjskiego gazu, stosunek rezerw do produkcji, na dzień dzisiejszy wynosi około 75 lat, w przypadku ropy 21 lat. Jak wiadomo eksploatacja złóż podlega ograniczeniom, a tempo wydobycia, dla każdego złoża, w pewnym momencie zaczyna spadać, jednak stosunek R/P daje nam pewne wyobrażenie o stanie eksploatacji omawianych złóż. Szczyt odkryć w Rosji miał miejsce na początku lat 60-tych. Należy nadmienić, że radzieccy geolodzy byli wyjątkowo skuteczni w poszukiwaniach i obecnie szanse na odkrycie większych, nieznanych dotąd złóż, są znikome. W przypadku Rosji mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem podwójnego szczytu produkcji ropy – pierwszy, poprzedzający zapaść gospodarczą w czasie upadku imperium sowieckiego, nastąpił w 1987 r. Drugi “peak” (przypuszczalnie na niższym poziomie niż pierwszy), będzie miał miejsce w najbliższych latach. Collin Campbell z ASPO International przewiduje szczyt produkcji ropy naftowej w Rosji na rok 2008; inne źródła podają lata 2009-2012 (np. 2009-2010 wg. M.Kołodziej, FSU Oil Production and GDP Decline, 2004)

Należy zauważyć jednocześnie, że do upadku Związku Radzieckiego w dużym stopniu przyczyniły się niskie ceny ropy narzucone przez OPEC w połowie lat 80-tych. Eksport ropy był podstawowym źródłem walut dla Sowietów, a drastyczny spadek cen z $26 do zaledwie $10, który nastąpił w przeciągu trzech miesięcy w czasie zimy 1985-86, spowodował całkowitą zapaść radzieckiej gospodarki.

Wszystkie największe złoża, takie jak Urungoj (swojego czasu drugie co do wielkości pole gazowe na świecie), przekroczyło swój szczyt wydobycia i ich udział w całkowitej produkcji systematycznie maleje. Poniższy wykres pochodzi z opracowania Międzynarodowej Agencji Energii dotyczącego zwiększenia wydajności rosyjskiego wydobycia i dystrybucji gazu. Jak łatwo zauważyć w celu utrzymania obecnego wydobycia Gazprom na przestrzeni najbliższych 15 lat będzie musiał uruchomić ogromną ilość nowych złóż. Łączna produkcja z tych “greenfields” (czyli całkiem dziewiczych przedsięwzięć) w 2020 r. będzie stanowić już blisko połowę produkcji i równać się dzisiejszemu całkowitemu eksportowi do krajów Europy Zachodniej. Niestety trudno szukać opracowania podobnego do Megaprojects Chris’a Skrebowskiego (analizującego planowane inwestycje z kilkuletnim wyprzedzeniem, do prognozowania przyszłego poziomu produkcji), dla rosyjskiego gazu, ale nie jest tajemnicą, że spora część ogromnych zysków spółek energetycznych w Federacji Rosyjskiej jest przeznaczana na inne niż inwestycyjne cele. Opracowania takie możliwe, że były wykonywane na potrzeby wewnętrzne, ale w Rosji informacje dotyczące rezerw są traktowane jako tajemnica państwowa, a za ich ujawnienie grozi kara do 7 lat więzienia. Gazprom będzie w stanie częściowo rekompensować spadki produkcji z obecnie eksploatowanych złóż importem gazu z byłych republik radzieckich w Azji Środkowej, jednak wątpliwe aby utrzymano planowane tempo wydobycia

Jean Laherrère przewiduje rosyjski szczyt produkcji gazu na rok 2020 na poziomie 980 mld m3/a, z czego eksport wynosić miałby 280 mld m3. Należy nadmienić, że szacunki te zakładają optymalne warunki finansowo-polityczne dla nowych inwestycji. Energy Charter Secretariat swego czasu podawał, że Unia Europejska w 2020 r będzie importować 250 mld m3 z Rosji (wymagałoby to znacznej redukcji konsumpcji), lecz z innych oficjalnych źródeł wynika, iż może to być nawet 75% unijnego zapotrzebowania na gaz ziemny, czyli 470 mld m3. Udział eksportu do państw Unii, w całkowitej rosyjskiej produkcji, mógłby jednak wzrosnąć, jeśli zostaną podjęte kroki w kierunku zwiększenia wydajności i ograniczenia popytu w samej Federacji.

Po stronie popytu mamy jednak do czynienia z kilkoma niekorzystnymi czynnikami. Aktualnie blisko połowa zużycia energii pierwotnej w Rosji, w tym produkcji energii elektrycznej, przypada na gaz. Ceny gazu na rynku wewnętrznym są subsydiowane a większość odbiorców indywidualnych nie posiada liczników. Wielkość produkcji przemysłowej w Rosji w ostatnich latach systematycznie rośnie, co w połączeniu z nikłymi inwestycjami w bardziej wydajne technologie, drastycznie zwiększa i tak ogromny popyt na rodzimy gaz. Popyt zewnętrzny także rośnie dynamicznie. Perspektywy malejącej produkcji z Morza Północnego, wraz z rosnącym popytem krajów Unii, zwiększają zainteresowanie rosyjskimi surowcami energetycznymi. W dokumencie unijnym Security of Energy Supply prognozuje się zwiększenie zależności energetycznej UE od Rosji z 59% w roku 2000 do 84% w 2030. Jasno wskazuje się na rosnące zapotrzebowanie, powołując się na prognozy Międzynarodowej Agencji Energii, zastrzegając jednak, że prognozy te nie uwzględniają ograniczeń podaży. W przypadku gazu ziemnego, dokument, powołując się na opracowania Laherrere’a, przewiduje, że w roku 2020 światowa produkcja nie będzie w stanie nadążyć za popytem, stopniowo przejdzie w plateau, aby w 2030 r. osiągnąć maksimum. Scenariusz ten jednak nie zakłada pokrycia zapotrzebowania na gaz wyłącznie importem z Rosji, ale także poprzez budowę gazociągów z Bliskiego Wschodu, oraz znaczne zwiększenie importu LNG drogą morską. Problem ze złożami w Afryce, Azji Środkowej, czy na Bliskim Wschodzie polega na bardzo silnej rywalizacji pomiędzy “wielkimi graczami” – USA, Chinami czy Indiami z Unią Europejską. Każde z tych państw ma wyjątkowo niekorzystną sytuację energetyczną i w ogromnym stopniu musi polegać na imporcie. Wątpliwym wydaje się uruchomienie gazociągu Nabucco z jego przedłużeniem do Iranu, podobnie jak wiele innych inwestycji w rejonach zagrożonych konfliktami zbrojnymi, stoi pod znakiem zapytania. Nawet rosyjskie surowce mogą popłynąć w kierunku przeciwnym, do Chin, Japonii czy Korei Południowej. Szczególnie, że dynamiczny wzrost zapotrzebowania na energię chińskiej gospodarki utrzymuje się niezmiennie od dwóch dekad i nic nie wskazuje, żeby miało się to zmienić w nadchodzących latach.

Jak widać problemy Polski są w dużym stopniu odzwierciedleniem problemów całej Unii – niezbyt optymistyczne perspektywy dla importu z Rosji i jednoczesne gorączkowe poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw. Priorytetem w takiej sytuacji wydaje się zapewnienie możliwie dobrych stosunków z naszym wschodnim sąsiadem i wykorzystanie położenia Polski jako jednego z kluczowych państw tranzytowych na linii Rosja-EU. Dla zabezpieczenia własnych interesów powinniśmy obok naszego bezpieczeństwa energetycznego, zająć się także bezpieczeństwem energetycznym samej Rosji.

5 komentarzy do tej pory

  1. Orłowski Zygmunt on

    Proponuję zapoznać naukowców z:
    http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html
    , który jest pogardzany z powodu niezgodności
    z t.zw. ” prawem zachowania energii.”
    Następnie należy zapytać tych doktorow nauk
    technicznych w jaki sposób oni i cała ludzkość
    hamuje samochody przy pomocy hamulca
    hydraulicznego. W całym procesie hamowania przy
    pomocy hamulca hydraulicznego nie występuje
    to cudowne “prawo zachowania energii ”
    a jednak rozpędzony samochód można zatrzymać
    jedną słabą kobiecą nóżką.
    Nie należy martwić się o gaz. Energię można
    tworzyć posługując się rozumem.

  2. ewolucja on

    Drogi Panie Orlowski,
    Ja doskonale rozumiem, ze chce sie Pan tymi informacjami podzielic z szersza publika, ale niestety jestem zmuszony traktowac Panskie komentarze jako spam:
    - w kazdym przypadku tresc Panskiego komentarza nijak sie miala do tresci artykulu komentowanego.
    - kilkukrotne powtarzanie tych samych argumentow, lub nawet doslownie tych samych zdan nie wnosi kompletnie nic i niestety zasmieca tylko dyskusje, bez wzgledu na wartosc merytoryczna tekstu.

    Odnosnie hamowania, tutaj nie kobieca noga jest zrodlem energii, a energia kinetyczna pojazdu,gdzie “produktem” w glownej mierze cieplo odpadowe i podwyzszenie temperatury poszczegolnych czesci pojazdu.

    Prosilbym o ograniczenie sie na przyszlosc do wpisow na temat poruszany na stronie.

  3. [...] Omówienie spraw bezpieczeństwa dostaw z Rosji można znaleźć na zaprzyjaźnionym blogu tu i tu . Problem eksportu ropy z Rosji jest sprzężony z wzrastającą wewnętrzną konsumpcją, na [...]

  4. Orlowski Zygmunt on

    W Gdyni, w czytelni naukowej, kiedyś

    znajdowała się broszurka p.t. “NAUKA I

    HYPOTEZA”.
    Autorem był prof. Sorbony, Członek Akademii,

    Nauk Henry Poincare.Przekład H. Horwitza pod

    red. Ludwika Silberstejna.

    Na str.137 był dogmat o energii:
    ***********************************************
    OTÓŹ JAKIEKOLWIEK BĘDĄ NOWE POJĘCIA O ŚWIECIE

    FIZYCZNYM, NASUNIĘTE NAM PRZEZ PRZYSZŁE

    DOŚWIADCZENIACZENIA, PEWNI JESTEŚMY Z GÓRY, ŻE

    ZAWSZE COŚ BĘDZIE POZOSTAWAŁO STAŁYM , I TO COŚ

    BĘDZIEMY NAZYWAĆ ENERGIĄ.
    ***********************************************
    Henry Poincare pozostawił w tyle wielu

    nieomylnych proroków:
    religijnych, politycznych, gopodarczych a nawet

    wykształconych naukowców z przodujących

    społeczeństw naszego globu.
    **********************************************
    Inny współczesny nam prorok pozostawił nam inną

    prawdziwą , wielokrotnie sprawdzoną definicję

    także dotyczącą całej ludzkości:
    **********************************************
    ” PRAWDA MOŻE BYĆ FUNKCJĄ WIELOKROTNIE

    POWTARZANEJ,NAJBARDZIEJ

    NIEPRAWDOPODOBNEJ BZDURY.”
    Autor: Dr,Josef Gebels, Minister Propagandy

    Trzeciej Rzeszy Niemców.
    **********************************************
    Ta definicja odnosi się do wszystkich religii,
    wszystkich kierunków nauki, naukowych dogmatów
    a także do sławnego prawa zachowania energii.

  5. Kamil on

    Spoko informacje ale niestety nie moge teog wykorzystać jako źódła w pracy licncjackiej


Zostaw odpowiedź