Archiwum z czerwiec, 2007|Strona archiwum miesięcznego
Z ostatniej chwili … odc.1
Ze zmienną częstotliwością postaram sie wyłuskiwać z informacyjnego szumu wiadomości związane z poruszaną tu tematyką, czyli peak oil, kwestiami zrównoważonego rozwoju, czy też globalnego ocieplenia, ale także nowych technologii związanych z energetyką. Na dobry początek garść informacji.
Niepokoje społeczne w Iranie wywołane racjonowaniem paliwa
Iran, państwo będące w czołówce państw, zarówno pod względem produkcji, jak i posiadanych zasobów ropy naftowej, było zmuszone wprowadzić racjonowanie paliw. Kraj tak bogaty w naturalne zasoby, z uwagi na niewystarczającą liczbę rafinerii, zmuszony jest importować ponad połowę paliwa i sprzedawać je na rodzimym rynku poniżej cen rynkowych, dopłacając tym samym 10 miliardów dolarów rocznie. Wprowadzenie racjonowania paliwa wywołało kilometrowe kolejki do stacji benzynowych oraz lokalne zamieszki. Rozwścieczony tłum zniszczył kilkanaście stacji benzynowych jak i pobliskie sklepy.
OPEC ostrzega przed biopaliwami i … planuje redukcje wydobycia
Państwa zrzeszone w OPEC planują w 2010 r. wydobywać o milion baryłek dziennie mniej ropy niż w 2005 r. Zakłada się, że wzrost podaży z państw nie należących do kartelu oraz rosnąca produkcja alternatyw spowoduje redukcje sprzedaży ropy produkowanej przez członków OPEC. Organizacja zrzeszająca eksporterów ropy ostrzega także przed biopaliwami, które mogą być zagrożeniem dla środowiska, wywołać napięcia na rynku żywności oraz negatywnie wpłyną na inwestycje w branży wydobywczej.
Naród zdecydował
Globalne ocieplenie nie jest spowodowane działalnością człowieka. Takiego zdania jest 71% Amerykanów, którzy wzięli udział w sondażu. Na szczęście o rzeczywistości, czy stanie nauki nie decyduje większość.
Rosja zamierza poszerzyć swoje terytorium
I to nie byle jakie terytorium, ale potencjalnie bogate w złoża ropy i gazu, tereny Arktyki i Bieguna Północnego. Rosyjscy naukowcy chcą udowodnić, że tereny te są geologicznie powiązane z kontynentalną częścią Rosji. Jak słusznie zauważa Sergey Priamikov, koordynator spornej, międzynarodowej strefy z ramienia ONZ, równie dobrze można udowodnić, że cała Eurazja należy do Kanady. Jak widać walka o surowce ma czasami także bardziej humorystyczną stronę.
Pływające elektrownie wiatrowe ?
Norsk Hydro i Siemens planują w 2009 r. uruchomić pierwszy pływający generator wiatrowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu lokalizacja farm wiatrowych nie będzie ograniczona do płytkich wód. Turbina ma mieć moc 5MW, a koszt budowy prototypu szacowany jest na 34 miliony dolarów.
Bajkoport
Tematyka naszych stosunków z Rosją była ostatnio zdominowana przez kwestie tarczy antyrakietowej. Sprawy bezpieczeństwa energetycznego, czyli naszej zależności od dostaw rosyjskich surowców, zeszły na drugi plan. Wraz z rozbudową portu w Primorsku oraz budową gazociągu Nord Stream Rosjanie zbijają naszą gardę, którą do tej pory było współdzielenie rurociągów z Niemcami. Nadzieja, że Putin nie zakręci nam kurka z ropą i gazem, ze względu na jednoczesne odcięcie dostaw do państw Starej Unii, zniknie wraz z uruchomieniem bałtyckiego gazociągu i kolejnych projektów LNG w rejonie. W przypadku powstania alternatywnych, w stosunku do dotychczasowego systemu rurociągów, możliwości przesyłu surowców energetycznych do Europy Zachodniej, Polska traci na znaczeniu jako kraj tranzytowy. Tym samym wystawiamy się na ogromne ryzyko całkowitego odcięcia dostaw.
Jednak rosnące prawdopodobieństwo odcięcia dostaw, nie wynika z wrogości wobec Polski, ani z mocarstwowej polityki Kremla. Czynniki emocjonalno-polityczne, tak silnie obecne w polityce obu państw, grają tutaj trzeciorzędną rolę. U podstaw pewnych decyzji, leżą czynniki bardzo przyziemne, a czasami nawet podziemne. Putin jest politykiem bardzo pragmatycznym i dążącym konsekwentnie do odbudowania pozycji Rosji jako kluczowego rozgrywającego na arenie międzynarodowej. Stopniowa nacjonalizacja branży energetycznej, tak niewygodna dla zachodnich partnerów, jest jednym z elementów polityki Kremla w tym zakresie. Podobnie jak większość państw na świecie (nie wyłączając Polski) Rosja zdaje sobie sprawę ze znaczenia niezależności energetyki i w przeciwieństwie do naszego kraju, ma ciężkie doświadczenia z rzeczywiście “bandycką prywatyzacją”. Nasza wyboista droga do gospodarki wolnorynkowej, bardziej przypomina jednak gładką, niemiecką autostradę, niż szutrową drogę, którą podążała Federacja Rosyjska. Rosyjskie prywatne firmy, takie jak Yukos, czy Sibneft dokonywały znacznych transferów zysków poza granice kraju, oraz kompletnie zaniedbały niezbędne inwestycje w infrastrukturę. Jednym z powodów konfliktów z Kremlem, właściciele tych firm zawdzięczają właśnie takiemu sposobowi gospodarowania zasobami (mieszanie się w politykę było tylko gwoździem do trumny). Maksymalizacja zysków z posiadanych zasobów przez państwo rosyjskie, leży także u podstaw czasowego wstrzymania dostawy ropy do Białorusi. Łukaszenko, ZBIR-partner Putina, ciesząc się przywilejem kupowania surowców po niższych cenach, jednocześnie eksportował przetworzone produkty ropopochodne. Trudno się dziwić niezadowoleniu Kremla z takiej sytuacji i nie trzeba było długo czekać aż Białoruś została przymuszona, w mało elegancki sposób, do płacenia wyższych cen.
Niejednokrotnie można było usłyszeć ze strony rosyjskich oficjeli o możliwości ograniczenia eksportu. Z ograniczeniem wynikającym z przyczyn rosnącego popytu wewnętrznego w Federacji mamy już do czynienia od pewnego czasu. W 2006r. Rosja stała się największym producentem ropy, nieznacznie wyprzedzając tym samym wieloletniego lidera, Arabię Saudyjską. Od kilku lat wydobycie w Rosji systematycznie rosło, jednak w niewielkim stopniu przekładało się to na zwiększony eksport. Chętnych na rosyjską ropę nie brakuje, jednak oprócz ograniczeń infrastrukturalnych potężnym czynnikiem hamującym eksport był właśnie szybko rosnący, wraz z rozpędzoną gospodarką, popyt na ropę (m.in. rok 2006 był rekordowy także pod względem sprzedaży samochodów, gdzie zagraniczne marki notują wzrost rzędu 50% w skali roku!). Sytuacja na rosyjskim rynku gazu jest podobna. Popyt rośnie szybciej niż wydobycie, a pomimo starań władz, zwiększanie wydajności gospodarki napotyka spore trudności (głównym czynnikiem pozostaje wyjątkowo niska cena surowców).
Według opracowań biorących pod uwagę jedynie czynniki ekonomiczne, a nieuwzględniających ograniczeń geologicznych, produkcja i eksport w nadchodzącym ćwierćwieczu będą kształtowały się następująco:

Jak widzimy eksport osiągnie maksimum w roku 2010r. Jest to zadziwiająco zbieżne z wypowiedziami ministra przemysłu i energetyki Wiktora Kriszczenki (najpierw w 2003, później powtórzona podczas wizyty w USA w 2005r.), który mówił wówczas o możliwości zatrzymania wzrostu wydobycia i utrzymania go na poziomie 9Mbpd.
Widely ignored, but possibly significant, was the announcement by the Russian Deputy Prime Minister Victor Khristenko that once Russia had reached 9mn b/d in the 2006-2008 period it would then cap production at this level (see p5). This raises many questions – will it really take till 2006-2008 to reach 9mn b/d and, if so, are present flows exaggerated? Does Russia really plan to cap flows and how will it do so given the companies are predominantly privately owned? źródło Energy Institute
Kiedy weźmiemy pod uwagę, że w przeciągu 3-4 lat Rosja może osiągnąć maksimum produkcji, łatwo zrozumieć, że w tym przypadku zadziała tzw. Export Land Model, czyli drastyczny spadek eksportu wynikający z połączenia dwóch czynników – wysokiego popytu wewnętrznego i malejącej produkcji. Ciężko dokładnie przewidywać tempo spadku eksportu, ale biorąc za przykład niedawny przypadek Meksyku, dynamika redukcji może bez większych trudności osiągnąć dwucyfrowe wartości (w przypadku południowego sąsiada USA, było to 16% w okresie 2006-2007).
Spójrzmy więc jak wyglądają prognozy wydobycia ropy z uwzględnieniem szczytu produkcji:
wg. ASPO

wg. Jean’a Laherrere’a


Rosja stoi obecnie przed podobnym problemem jak pozostali producenci – wydobycie z dużych i łatwych w eksploatacji złóż spada, a nowe pola są dużo mniejsze i często dużo trudniejsze technicznie, takie jak np. Prirazlomnoye, jedno z największych nowych pól – mające docelowo produkować 600 kbpd, czyli więcej niż wynosi zapotrzebowanie na ropę Polski (jednak znacząco mniej niż rosyjski rekordzista z roku 1980, Samotlor, który produkował oszałamiające siedem milionów baryłek dziennie!). Złoże Prirazlomnoye znajduje się jednak pod dnem Morza Barentsa, w miejscu gdzie temperatura potrafi spaść do -50 stopni Celsjusza a ropa jest transportowana specjalnymi tankowcami-lodołamaczami ponad 1000 km do Zatoki Kola. Koszta będą rosły, trudności organizacyjne, techniczne i infrastrukturalne piętrzyły. Nawet jeśli światowy szczyt produkcji paliw płynnych (z uwzględnieniem etanolu, kondensatów, NGL jak i ropy niekonwencjonalnej) zostanie odsunięty do roku 2020, Polska podobnie jak i część państw europejskich uzależnionych od dostaw z Federacji Rosyjskiej, może mieć poważne problemy z dostawami ropy w przeciągu kilku najbliższych lat. Dynamika redukcji importu będzie uzależniona w dużym stopniu od decyzji politycznych, jednak zakładając nawet, że Rosja sprawiedliwie podzieli ograniczone zasoby pomiędzy dotychczasowych odbiorców, redukcja może wynieść kilkanaście procent rocznie. Biorąc jednak pod uwagę rozbudowę infrastruktury pozwalającej ominąć kłopotliwy tranzyt poprzez terytoria byłych państw satelickich, raczej należy się spodziewać całkowitego odcinania poszczególnych odbiorców (pretekst zawsze się znajdzie) w celu utrzymania eksportu do wybranych państw. Takim uprzywilejowanym importerem z pewnością będą Niemcy, na co wskazują liczne wspólne przedsięwzięcia, takie jak budowa Nord Stream, ale także zasobność portfela naszych zachodnich sąsiadów. Niemiecka gospodarka będzie w stanie płacić nawet dużo wyższą cenę za ropę (jej konsumpcja i tak spada od kilku lat) i to także przemawia na korzyść wyboru tego kierunku dostaw przez Rosję. Dużo wskazuje, że w przeciągu pięciu lat będziemy mieli dużo poważniejsze zmartwienia niż budowa stadionów na mistrzostwa Euro 2012.
Komentarze (6)
Dodaj komentarz