State of the energy
Upłynęło zaledwie kilka dni od poprzedniego wpisu, dotyczącego aktualnych działań związanych z kryzysem energetycznym, a już wymaga on aktualizacji. George Bush w swoim orędziu o stanie państwa wyznaczył Ameryce ambitny plan Advanced Energy Initiative, który między innymi ma ograniczyć zużycie ropy o 20% w przeciągu 10 lat, czyli “Twenty in Ten”.
Plan Advanced Energy Initiative nie będzie dotyczyć jedynie ropy i zostaje poszerzony o kolejną dziedzinę – produkcję energii elektrycznej. Plan zakłada, że dzięki zastosowaniu technologii tzw. clean coal, inwestycjom w energię odnawialną, oraz energię atomową, planowane jest zmniejszenie zapotrzebowania na gaz ziemny, oraz obniżenie kosztów elektryczności. Oprócz 2 miliardów dolarów, które mają zasilić rozwój CCT , czyli czystych technologii węgla, dodatkowe 54 miliony zostaną przeznaczone na kolejną “Initiative”, tym razem nazwaną FutureGen. Ma to być program, który pozwoli wypracować technologię produkcji elektryczności z węgla przy całkowitej sekwestracji CO2. Technologie związane z energią odnawialną, czyli turbinami wiatrowymi i fotowoltaiką (tu wyraźne wskazanie na konkretne rozwiązanie techniczne) zostaną dofinansowane odpowiednio $44 i $148 mln.
W dziedzinie transportu, gdzie ma nastąpić jeszcze większa zmiana, proponowana redukcja o 20% zapotrzebowania na ropę, co w efekcie da 75% redukcję importu z rejonu Bliskiego Wschodu. Redukcja ta, ma zostać osiągnięta poprzez zwiększenie udziału biopaliw w całkowitej konsumpcji paliw płynnych. USA mają zwiększyć produkcję do 35 miliardów galonów, czyli ponad 830 milionów baryłek. Takie działania mają przynieść 15% redukcji w zapotrzebowaniu na rope, a zaostrzenie standardów CAFE dla samochodów osobowych ma przynieść kolejne 5%. Po raz kolejny G.W. Bush wspomniał o samochodach hybrydowych, plug-in hybrids oraz pojazdach napędzanych przy pomocy ogniw paliwowych przy zastosowaniu wodoru jako głównego nośnika energii. Po raz kolejny padają deklaracje odnośnie tzw. Hydrogen Fuel Initiative i programu FreedomCAR. Te ostatnie inicjatywy mają też uzyskać największe dofinansowanie, wyższe o rząd wielkości od pozostałych programów.
Brzmi pięknie? Tylko na pierwszy rzut oka. Mieszanina prawd i półprawd, ewentualności i pobożnych życzeń. Praktycznie wszystkie te inicjatywy de facto zwiększą zapotrzebowanie na energię. Produkcja biopaliw, w przeciwieństwie do importu ropy, wymaga wydatków energetycznych, a nie jedynie kapitałowych. Szacunki odnośnie EROEI, czyli zysku energetycznego, dla produkcji biopaliw są różne i zależą od wielu zmiennych czynników z pogodą włącznie. Jednak w najlepszym przypadku, przy obecnym zmechanizowanym rolnictwie, możemy uzyskać kilkakrotnie więcej energii niż zużyjemy. W najgorszym przypadku, przy produkcji etanolu z kukurydzy, jak to ma miejsce w Stanach Zjednoczonych, bilans energetyczny może być nawet ujemny i jedynie subsydiowanie rodzimej produkcji czyni ją opłacalną dla rolników. Szczęśliwie, Bush wspomniał o produkcji etanolu z celulozy, np. z tzw. Switchgrass, czyli prosa rózgowego. Jest ono dużo wydajniejsze od kukurydzy i wymaga dużo mniej środków ochrony i nawozów, które są pozyskiwane z ropy i gazu. Niestety efekt “zysku” z redukcji bezpośrednio zużywanej ropy, w najlepszym przypadku (EROEI rzędu 4-6 dla Switchgrass) zaowocuje zwiększeniem zapotrzebowania o 150-200 milionów baryłek do produkcji planowanych 830 milionów baryłek etanolu. Te szacunki nie uwzględniają energii potrzebnej do produkcji nowych maszyn, budowy biorafinerii itp. Dodatkowo ta bardzo wydajna roślina, przy tak wysokiej produkcji potrzebowałaby, obsadzenia blisko jednej dziesiątej dostępnych terenów uprawnych w USA. Wszystkie pomysły dotyczące samochodów hybrydowych czy elektrycznych, a przede wszystkim “wodorowych” spowodują zwielokrotnienie zapotrzebowania na energię elektryczną. Kolejnym powodem, dla którego zapotrzebowanie na energię, w ostatecznym rozrachunku wzrośnie, jest sam pomysł wymiany samochodów. Obecnie jest ich w USA 250 milionów, a ich wymiana na te wydajniejsze modele wg. obecnej administracji ma zająć 15 lat. Produkcja samochodu wymaga zużycia 4000-7000 litrów ropy. To oznacza, że na całą operację potrzeba ponad 8,5 miliarda baryłek ropy w 15 lat, czyli więcej niż wynosi roczne zapotrzebowanie Stanów Zjednoczonych. Oczywiście kupując importowane samochody, Amerykanie będą mogli część tych problemów eksportować, ale przypuszczam, że spółki z Detroit mają inne plany. Dla przypomnienia Ford ustanowił w zeszłym roku nowy rekord i straty koncernu wyniosły 12,6 miliarda dolarów! Wszystkie deklaracje zawarte w State of the Union teoretycznie idą w dobrym kierunku, jednak konkretne rozwiązania mogą przynieść odwrotny efekt niż zamierzony. Pomimo tych oczywistych kwestii, deklaracje składane przez Busha o redukcji zapotrzebowania na ropę można uznać za historyczne wydarzenie.
Żadnych komentarzy.
Zostaw odpowiedź