Tik, tak, tik … kiedy nastąpi peak? c.d.

Kontynując próby oszacowania daty Peak Oil przedstawię poniżej pozostałe trzy metody.

Metoda II – którą zaproponował, budzący czasami wiele kontrowersji, dr Richard Duncan, polega w dużym uproszczeniu na dodaniu do siebie wszystkich peak’ow poszczególnych państw w celu uzyskania daty światowego szczytu produkcji. Do uzyskania wyników dla poszczególnych krajów, Duncan posłużył się własną metodą modelowania za pomocą tzw. Heurystycznej Metody Prognozowania [wydobycia] Ropy. Wynik jaki otrzymał to peak w roku 2007.
Metoda III – przesunięcie szczytu produkcji o 40 lat, względem maksimum odkryć.

To druga metoda, która jedynie podsuwa nam kolejną wskazówkę odnośnie przyszłego poziomu wydobycia ropy, nie opierając się jednak na konkretnych prawach przyrody. Jeśli uśrednić różnicę pomiędzy szczytem odkryć a szczytem wydobycia, w tych państwach, które peak mają już za sobą, otrzymamy właśnie wynik 40 lat. Oczywiście każdy przypadek jest inny i wiele czynników ma tutaj wpływ na szybkość z jaką eksploatowano złoża. Państwa o wysokim stopniu techniki, stabilne politycznie i finansowo, takie jak trójka eksploatująca złoża na Morzu Północnym, czyli Dania, Norwegia i Wielka Brytania, potrzebowały mniej czasu na osiągnięcie szczytu produkcji (szczyt odkryć przypadł na wczesne lata 70-te, maksimum wydobycia osiągnięto przed rokiem 2000). W przypadku państw, w których z różnych powodów proces ten przebiegał dużo wolniej, okres ten mógł wydłużyć się nawet do 50 lat, jak stało się to w przypadku Iraku.

Jak zwykle najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie wprawdzie przesunięcie wyniosło dla 48 stanów 35 lat, ale z uwagi na stabilną sytuację polityczno-gospodarczą, z łatwością możemy prześledzić jak przebiegała zarówno produkcja jak i odkrycia.

Poniżej to samo “zjawisko” jeszcze lepiej widoczne na wykresie przedstawiającym łączną produkcję i łączne odkrycia.

Poniżej jeszcze kilka przykładów, które dobitnie pokazują, że wydobyć możemy tylko tą ropę, którą znaleźliśmy. Prawda często pomijana przez energetycznych optymistów.
rohoel-po-china.gif Chiny
rohoel-po-indonesien.gif Indonezja
rohoel-po-indien.gif oraz Indie

Na koniec pozostała nam Metoda IV – czyli Megaprojects Chris’a Skrebowskiego. Wedłóg mnie najmocniejsza od strony teoretycznej metoda uzyskania daty Peak Oil. Chris Skrebowski wykonał gigantyczną prace zbierając dane wszystkich tzw. megaprojects (czyli złóż o przewidywanej produkcji dziennej powyżej 100 tysięcy baryłek). Jednocześnie bazując na dotychczasowych danych oszacował wzrost zużycia ropy na poziomie 2,3% rocznie, oraz spadek wydobycia w istniejących złożach, który trzeba kompensować zwiększeniem wydobycia w nowych złożach. Początkowo, przyjął w swoich obliczeniach większy niż okazał się w rzeczywistości, spadek wydobycia. Ostatnie jego zestawienie gdzie uwzględnił również mniejsze projekty, jak i poprawili ten błąd, data Peak Oil przesunęła się z 2007/2008 r. na 2010/2011 r. Metoda ta pozwala z wyprzedzeniem kilkuletnim określić, w którym momencie podaż nie będzie w stanie zaspokoić popytu. Od podjęcia decyzji do rozpoczęcia produkcji mija zazwyczaj kilka lat, minimum 3-4, wiec niejako z wyprzedzeniem wiemy, ile będzie dostępnej ropy w takim horyzoncie czasowym. Należy pamiętać, że te obliczenia dają nam maksymalnie optymistyczny wynik. Nie uwzględnia on konfliktów zbrojnych (patrz Irak), czy awarii w skutek kataklizmów (Katrina i Zatoka Meksykańska), a tego typu wydarzenia mogą znacznie wpłynąć na światową produkcję.

Żadnych komentarzy.

Zostaw odpowiedź