ABC Peak Oil
W 1956r. Marion King Hubbert, już wtedy uznawany za wybitnego geologa, opublikował swoją pracę dotyczącą peak oil. Termin ten odnosi się do długoterminowego przebiegu wydobycia ropy naftowej, a konkretnie określał moment uzyskania maksymalnego tempa wydobycia. Dla każdego pola naftowego wykres określający tempo wydobycia wygląda jak tzw. krzywa dzwonowa, zwany też rozkładem normalnym.

Jak łatwo zauważyć szczyt wydobycia przypada na moment, w którym wydobyliśmy mniej więcej połowę ropy z danego złoża. Tak samo jak możemy określić peak dla pojedynczego pola, tak samo możemy go wyznaczyć dla danego kraju, jak i w skali globalnego wydobycia. Hubbert na podstawie danych dotyczących istniejących rezerw oraz tempa wydobycia przewidywał szczyt produkcji w USA na lata 1965-70, dla całego świata na rok 2000. Jak wiemy peak oil miał miejsce w USA w roku 1971. Szczyt światowy z pewnością nie nastąpił w roku 2000, niektórzy spierają się czy obecnie nie doświadczamy tego zjawiska. Po ‘71 Amerykanie stopniowo zaczęli zwiększać import ropy, aby nadążyć za rosnącym popytem. Jak wrażliwa stała się gospodarka USA na podaż ropy z importu przekonano się już dwa lata później w czasie tzw. Kryzysu Naftowego w 1973r, kiedy to państwa arabskie ograniczyły eksport tego surowca do państw wspierających Izrael w wojnie Jom Kippur. Warto mieć na uwadze tamte wydarzenia, kiedy rozpatrujemy amerykańską politykę zagraniczną w ciągu ostatnich 30 lat. W przypadku poszczególnych państw można zmniejszające się wydobycie kompensować zwiększonym importem, podstawowy problem światowego Peak Oil polega na tym, że nie jesteśmy w stanie w żaden sposób nadrobić rosnącej luki pomiędzy popytem a podażą. Oczywiście teoria Hubberta jest tylko modelem teoretycznym i rzeczywiste wydobycie podlega fluktuacjom. Upadek Związku Radzieckiego spowodował chwilowe ograniczenie wydobycia i w przypadku Rosji z pewnością będziemy mieli do czynienia z kolejnym, drugim szczytem w najbliższej dekadzie. Jak pokazują jednak dane dotyczące poszczególnych państw charakterystyczny układ “dzwonu” pojawia się praktycznie w każdym przypadku. Poniżej widzimy jak przebiegało wydobycie ropy w Stanach Zjednoczonych z rozbiciem na poszczególne “źródła”. Tak samo jak wydobycie konwencjonalnej ropy miało swój szczyt, tak i złoża w rejonach arktycznych Alaski, a dwie dekady później także z odwiertów głębinowych, osiągnęło swoje maksimum. Oba te szczyty okazały się nieznacznie tylko osłabiać efekt spadku wydobycia i w dłuższej perspektywie nie zmieniły sytuacji.

Spójrzmy jeszcze na dane amerykańskiego Department of Energy. Wykres przedstawia rozbite na poszczególne państwa wydobycie światowe (wykres nie uwzględnia państw OPEC i Rosji). Przy nazwach państw podano rok, w którym osiągnięto szczyt wydobycia. Jak nietrudno zauważyć w przebiegu wydobycia poszczególnych państw możemy odszukać charakterystyczny kształt teoretycznej krzywej. Podobnie całość wykresu układa się w kształt dzwonu.

Żadnych komentarzy.
Zostaw odpowiedź