Tytułem wstępu

Ewolucja czy rewolucja? Jedno z dwojga czeka nas w nadchodzących dekadach. Zmiany będą musiały nastąpić, prawa fizyki są nieubłagane. Pytanie, na które dziś nikt nie jest w stanie odpowiedzieć brzmi czy będziemy potrafili świadomie pokierować tymi procesami, tak aby zmiany były ewolucyjne i nie zniszczyły tych zdobyczy ludzkości, które możemy i powinniśmy zachować.

Jakie informacje znajdą się na tym blogu? Przede wszystkim ze względu na niewielką odległość w czasie pisać będę o zjawisku znanym jako Peak Oil. Terminem tym określany jest światowy szczyt wydobycia ropy naftowej, co oznacza, że przy rosnącym zapotrzebowaniu na ten surowiec powstaną ogromne napięcia w światowej gospodarce. Popyt znacznie przekroczy podaż. Dostępność ropy stanie się palącym problemem jeszcze przed końcem tej dekady, jednak kolejne surowce także będą zbliżały się do szczytu możliwości wydobywczych. Następne w kolejce są gaz, uran, węgiel, oraz wiele innych surowców i minerałów.

Są jednak dwie kwestie fundamentalne, które już dziś dotykają boleśnie miliony ludzi – kurczące się zasoby wody pitnej i wyjaławianie gruntów. Przeciwdziałania w tym względzie również wymagają energii. Fakty te są znane, co najmniej od lat 70-tych XX wieku, kiedy grupa naukowców w ramach tzw. Klubu Rzymskiego wydała książkę „Limits to growth”, opisującą wydawałoby się rzecz oczywistą – nie można utrzymać w nieskończoność wykładniczego wzrostu bazując na nieodnawialnych a przez to skończonych źródłach energii i surowcach. Od jej wydania ludzkość, a w szczególności decydenci i politycy marnują każdy kolejny dzień, nie podejmując jakichkolwiek działań w celu zmiany tej nielogicznej polityki. Minęły 34 lata od wydania raportu Klubu Rzymskiego i nadal praca ta najczęściej zbywana jest lekceważeniem. Zupełnie jak mieszkańcy Wysp Wielkanocnych wycinający ostatnie drzewa, zdajemy się poświęcać olbrzymie pokłady ludzkiej energii oraz potencjału intelektualnego na „stawianie posągów”. Praktycznie każda praca naukowa dotycząca tych zagadnień, od Teorii Olduvai, skończywszy na pracach Forrsestera kończy się podobnym wnioskiem – Ludzkość do końca wieku czeka największy szok w historii.

Jednym z filarów ludzkiej egzystencji na tej planecie, który systematycznie na własną zgubę osłabiamy, jest ekosystem, w którym żyjemy. Na temat ochrony środowiska napisano już wiele i każdy o problemach ekologii słyszał. Nie sposób jednak pisać o paliwach kopalnych, bez poruszania takich tematów jak globalne ocieplenie.

Wszystkie te tematy są żywo dyskutowane na całym świecie, lecz niewiele w tej sprawie podejmuje się działań. Postaram się wyjaśnić, czemu pewne rozwiązania, mające być „lekiem na całe zło” jak Hydrogen Economy, albo biopaliwa, nie mają z czysto fizycznego punktu widzenia szans zastąpić paliw kopalnych. Im szybciej uświadomimy sobie, że nie istnieje cudowny lek, tym szybciej będziemy w stanie zmienić elementarne przyczyny kryzysu, a nie leczyć jedynie objawy.

Zdaję sobie sprawę, że ten blog jest porywaniem się z motyką na słońce. Niestety niewiele osób na świecie, w porównaniu do wagi tematu, a w Polsce praktycznie nikt nie podejmuje tych kwestii. Najważniejszą rzeczą, jaką chcę zrobić, to podzielić się zebranymi informacjami. Im więcej z nas będzie zdawało sobie sprawę z pewnych zagrożeń tym większa szansa na podjęcie tych kwestii przez polityków. Od nas zależy czy czeka nas ewolucja czy rewolucja.

2 komentarzy do tej pory

  1. nie ma kryzysu on

    Polecam strone http://www.larouchepac.com oraz http://www.21stcenturysciencetech.com gdzie mozna znalezc odpowiedzi, po pierwsze, na to, jak rozwiazac problem rzekomych ograniczonych zasobow, po drugie, skad sie biora roznego rodzaju sfabrykowane teorie typu “Limits to Growth”, efekt cieplarniany, globalne ocieplenie, dziury w ozonie, rzekome korzysci wynikajace z biopaliw itp. Dziwie sie, ze ktos jeszcze powoluje sie na takie instytucje jak Klub Rzymski, ktorych falszywe teorie juz dawno zostaly zdemaskowane, jako manipulacje nowych Malthuzjanistow.

  2. ewolucja on

    Proste pytanie do autora wpisu: czy zadal sobie trud i przeczytal Limity Wzrostu, albo prace Malthusa? Czy tylko powtarza cudze opinie?
    Co do pozostalych kwestii:
    - czemu zasoby sa “rzekomo” ograniczone? Prawa fizyki sa w tym wzgledzie dosyc jednoznaczne.
    - Efekt cieplarniany, czy dziura ozonowa to nie teorie, ale zjawiska wystepujace w przyrodzie.
    - “Limity wzrostu”, ani korzysci z biopaliw ( o jakich mowa? ) to tez nie sa teorie, a jedyna z wymienionych rzeczy bedaca teoria to ludzki wplyw na globalne ocieplenie. Pytanie czemu sfabrykowana? Przez kogo i w jakim celu? Jakie dowody na fabrykacje autor wpisu posiada? Fabrykowane, za pieniadze np Exxon-Mobil (sprawa oficjalna i nawet Senat USA sie tym zajal) sa raporty organizacji negujacych globalne ocieplenie.
    - Kto zdemaskowal te “teorie” Klubu Rzymskiego? Wiekszosc obalanych argumentow w ogole w Limitach Wzrostu nie byla zawarta i jest kompletnie wyssana z palca. Prosze najpierw przeczytac ta prace (a jeszcze lepiej jej uaktualnienie z roku 2000) a pozniej porownac ja z tym co pisza oponenci tej diagnozy.
    Radzilbym tez poszukac sobie bardziej obiektywnych zrodel infromacji niz LaRouche (choc z czescia jego pogladow sie akurat zgadzam). Najlepiej podrecznik do fizyki i zdrowy rozsadek.
    Co do drugiego linku to z jednym moge sie zgodzic. Jedynie energia jadrowa ma szanse zaspokoic rosnace zapotrzebowanie ludzkosci na energie. Jednak jest tutaj kilka kwestii, ktore sklaniaja do pewnej ostroznosci – budowa kilku tysiecy reaktorow do polowy wieku oznacza, ze praktycznie co 1-2 dni powinien powstawac nowy reaktor. Po drugie inne problemy – brak paliw plynnych, czy np. problemy z podaza zywnosci wielokrotnie podnosza zapotrzbowanie na energie i zamiast kilku tysiecy reaktorow potrzbujemy dziesiatki tysiecy. Kazde rozwiazanie (np brak wody -> odsalanie wody morskiej) ratujace nas przed jedna katastrofa powoduje zwiekszenie zapotrzebowanie na inne dobra, w tym zazwyczaj energie. Samo cieplo odpadowe przy dziesiatkach tysiecy reaktorow bedzie juz zauwazalne w calkowitym “budzecie cieplnym” planety. Wybiorcze traktowanie problemow i rozwiazan prowadzi do jeszcze wiekszych bledow.


Zostaw odpowiedź